Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowy ogródek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowy ogródek. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2014

A w ogrodzie...

A w ogrodzie wiosna, mocuje się jeszcze z upartą zimą, ale już jest :) Ostatnie dni były zimne i mokre. To, że tyle napadało, to akurat bardzo dobrze, bo ziemi brakowało wilgoci. Słoneczko tak pięknie dziś przygrzewa przez szyby, że nie umiałam usiedzieć w domu. A w ogrodzie zaczyna tętnić życie: motyle, trzmiele, pięknie śpiewające ptaki i zieleń, która prześciga się w wyciąganiu się do słońca.

 Mleczyk! Na szczęście pierwszy w sezonie :)



 "Wyprowadziłam" z domowego parapetu sałatę. W tej wanience zawsze sadziłam kwiatki, w tym roku zrobię w niej mały warzywnik.



Człowiekowi potrzebne są życiowe zakręty, żeby dostrzegł swoją prostą drogę i mógł na nią bezpiecznie i pewnie powrócić. Ostatnie dwa lata były dla mnie taką jazdą po nieźle zakręconej drodze. Na szczęście jest KTOŚ, kto pomógł mi odnaleźć tę właściwą. Musiałam podjąć wiele decyzji, uporządkować wiele spraw, ale chyba najbardziej samą siebie. Teraz zaczynam, może nie od nowa, ale zaczynam inaczej. Mój ogród (niestety nie tylko on) ucierpiał na tych moich zmaganiach, na szczęście to cierpliwy typ. Jedyne co mnie martwi, to to,  że wykorzystały to chwasty, które rozpanoszyły się bez opamiętania ;) Tak sobie myślę, że z niektorymi chyba przestanę walczyć i polubię, oczywiście w granicach rozsądku.


A przy tej ogrodniczej okazji polecam bloga Kasi i Andrew, może już go znacie :)
Pozdrawiam cieplutko, wiosennie :)
Izabela

sobota, 9 marca 2013

Panią WIOSNĘ zapraszamy:)

Jestem, jestem:) Witam bardzo serdecznie i dziękuję wszystkim zaglądającym:)
Za oknem szaro i zimno, brrr..., a przecież już było tak fajnie, ciepło, słoneczko... Miałam nadzieje, że tak już będzie, ale widać Pani Zima jeszcze się nie zmęczyła. Pozostało jej jeszcze parę dni, więc cierpliwie poczekam:)
A tym czasem w naszym domu, swój pierwszy uśmiech, pozostawiła już Pani Wiosna. Franiu na urodzinki dostał w prezencie nasiona i razem z tatusiem założyli mały ogródek w domu. Swoje zielone listki pokazały już: rzodkiewka, sałata i pomidory.


A na farmie? Nasza kaczka wysiedziała 10 kaczuszek:)



Cofnę się jeszcze troszkę w czasie. W poprzednim poście pokazałam Wam zdjęcia z urodzin Franka. To była część przeznaczona dla rodziny. Odbyła się jeszcze jedna imprezka, na którą Franiu zaprosił dzieci. Imprezka miała być FARMERSKA:) Tak wyglądały zaproszenia.
 



Dzieci bawiły się w domu i zwiedzały farmę. Miała być jeszcze przejażdzka na kucu, ale niestety nie trafiliśmy z pogodą. Na kolację, choć to nie była nowość, dzieci samodzielnie przygotowały pizzę. A poniżej prezentuję wykonany przeze mnie tort. Nie jest może rewelacyjny, ale jubilat był zachwycony:) Ciasto Red Velvet z masą z serka mascarpone i bitej śmietany, pycha:)

 
 Franiu już wybrał motyw przewodni kolejnych urodzin;) Ale o tym za rok. Tym czasem życzę Wam miłego wyczekiwania Pani Wiosny, bo ona już się do nas uśmiecha:)
Cieplutko Was pozdrawiam:)