Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

AHOJ!!!

Witajcie:)
Mam nadzieję, że Ktoś tu jeszcze zagląda;)
Moje dzieci kolejny raz żeglowały po Bałtyku. Na miejsce spotkania po rejsie wybraliśmy Szczecin, gdzie akurat odbywał się Finał Regat Wielkich Żaglowców. Wrażenia wspaniałe, tyle pięknych żaglowców w jednym miejscu.



I wiecie co? Zakochałam się! W żaglowcu Göteborg, który jest repliką XVIII-wiecznej jednostki szwedzkiej. Mieliśmy szczęście oglądać cumowanie żaglowca przy nabrzeżu, dokładnie w miejscu, gdzie staliśmy. Na pokładzie statku są sprawne armaty, których żeglarze użyli do hucznego przywitania portu.

 



 



 
Następny dzień spędziliśmy na plaży w Łukęcinie, cisza, spokój, ciepła woda i kojący szum fal...
Tylko dlaczego mama nie rozumie, że sine usta i gęsia skórka, to nie powód, żeby mnie wyciągać z wody?!


 
Pozdrawiam cieplutko, wakacyjnie:)

 


wtorek, 11 września 2012

Wakacyjne wspomnienia

Witam serdecznie:*
Nie myślałam, że zniknę na tak długo. Moja nieobecność miała kilka przyczyn, nie będę o nich opowiadać. Najważniejsze, że już jestem.
Wakacje były, działo się wiele, mnóstwo spotkań, wyjazdy, różne emocje, ale i czas spędzony w ogrodzie, domu, z najbliższymi. Dużo przemyśleń, planów, ale i czas beztroskiej radości. Zapraszam na spacer po moich wakacyjnych wspomnieniach.
 Początek wakacji to czas deszczu, codziennych burz, podtopienia naszego domu. Swego czasu zalewała nas Odra, zbudowany został wał i mieliśmy nadzieję spać spokojnie. Okazało sie jednak, że ulewne deszcze również bywają niebezpieczne.

 
 
To moja zalana piwnica...
 
Były też piękne, słoneczne dni w ogrodzie, z naszymi zwierzakami i festiwalem chmurnej, podniebnej rzeźby...
 
 
 
 
 
 
 
Spędzaliśmy czas nad jeziorem, gdzie moi nastolatkowie, Karolina i Hubert, brali udział w regatach, z powodzeniem, zajmując I miejsce.
 
 
 
 
 
 
Moi żeglarze mieli również okazję wypłynąć na tygodniowy rejs po Bałtyku...
 
 
 
Udało mi się, z pomocą najbliższych, przemalować ściany i meble w sypialni. Myślałam o tym od dawna i zachęcona fotkami z wielu blogowych miejsc, gdzie podziwiałam metamorfozy mebli, poczyniłam takowe i ja. Efekt - dla mnie rewelacja;)
Ściany miały wcześniej kolor bladoróżowy i obiecałam sobie, że wybiorę zdecydowanie inny kolor, ostatecznie pozostał róż, ale ciemniejszy, prowansalski:)
 

 
 
Wakacje dobiegły końca. Następnym razem pochwalę się moimi robótkami ręcznymi, które w czasie tych wakacji popełniłam.
 A dziś jeszcze pokażę Wam mojego Frania, który 3 września rozpoczął swoją przedszkolna przygodę. Niestety bez euforii, najtrudniej przyszło rozstać mu się ze zwierzętami, cały czas za nimi tęskni, choć codziennie rano pomaga na farmie i całe popołudnia spędza z nimi.
Radości to na tej buźce raczej nie widać...
 
 
Pozdrawiam cieplutko!


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

czwartek, 7 lipca 2011

Karteczka i wypoczywam:)

Wakacje trwają. Czas tak szybko płynie, szczególnie, kiedy oprócz domowników "kręcą" się goście. Lubię, kiedy dom jest pełen ludzi, lubię gwar rozmów, śmiech i popiskiwanie dzieci, skupienie nad grami planszowymi i rozweselającą zabawę w berka, wspólne wymyślanie posiłków i ich przygotowywanie. Jedyne nad czym nie mogę wtedy do końca zapanować to czas i lekki bałagan;)
Wykonałam kolejną karteczkę, tym razem na rocznicę ślubu. Miała być kolorowa, oto efekt:







A teraz uciekam pakować torby podróżne. Już nie zdążę nawet zajrzeć na Wasze blogi, ale z wielką radością uczynię to po powrocie:) Nie będzie mnie kilka, może kilkanaście dni. Wszystkim zaglądającym życzę wspaniałych dni, ciepłych, błogich, takich jak lubicie!

Pozdrawiam cieplutko!