Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lutego 2014

Ferie, ferie:)

Jedni już po, inni w trakcie.
Udało nam się spędzić trochę czasu w naszych ulubionych górach.
Zdobywaliśmy szczyty

Udało nam się znaleźć śnieg i pojeździć na nartach.
W Szklarskiej Porębie...
 
i w Jakuszycach:)
 
Franek wziął udział w wyścigu z Druidem Szalonym
Wyścig był zacięty, ale zwycięzca tylko jeden :)

Nareszcie odpoczynek...

Fajnie jest spędzać czas z pasjonatami :)
Pozdrawiam Alę i Druida Szalonego :)
Izabela

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Ciąg dalszy niespodzianek.

Tydzień temu napisałam w poście, że w następnym pochwalę sie niespodziankami, których doświadczyłam. Od tego czasu ukazały się dwa posty z moimi pracami, ale właśnie dziś, odpoczywając po weselu i poprawinach (a bawiliśmy sie wybornie, moje nogi nadal są obolałe;), postanowiłam sie pochwalić. Tak prawdę mówiąc, to nie miałam zamiaru tego ogłaszać, ale co mi tam. W piątek 27 maja obchodziłam urodziny. Jako dziecko czy nastolatka wyczekiwałam tego dnia z niecierpliwością. Teraz staram się cieszyć każdym nowym dniem równie mocno. Nie lubię hucznych imprez, więc jak co roku planowałam upitrasić coś pysznego, upiec torta i zaprosić najbliższych i moje przyjaciółki. Kiedy zaczęłam opowiadać mężowi, co zaplanowałam, poprosił, żebym przestała, bo nie będzie mnie w piątek. ?... Wyjeżdżamy w góry. Ucieszyłam się bardzo, bo takie świętowanie na szlaku, to dla mnie najlepszy prezent. A z przyjaciółkami umówimy się po prostu w innym terminie:)
W czwartek zadzwoniła jedna z moich przyjaciółek i powiedziała, że koniecznie musi do mnie w piątek na chwilę przyjść. Ponieważ szykujemy wspólnie albumy (więcej szczegółów w innym poście), myślałam, że przyniesie mi zdjęcia. Próbowałam nawet przełożyć spotkanie na poniedziałek, ale się uparła, że musi tylko na chwilkę. W piątkowy poranek, kiedy moje dzieci właśnie wyruszyły do szkoły, a ja z zaspanymi jeszcze oczami i niemrawymi ruchami wyszłam przed dom, zobaczyłam zbliżającą się Dorotę. W rękach niosła bukiecik konwalii i wtedy dotarło do mnie dlaczego tak sie upierała. To nie wszystko, z pokaźnej torby wyjęła jeszcze to: przepiekną kulę z różą i serduszkową zawieszkę, którą uszyła własnoręcznie. Byłam totalnie zaskoczona! Dorotko - jeszcze raz bardzo dziękuję!



Później był Dzień Mamy w szkole, pakowanie się i wyruszyliśmy w drogę. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, dostałam klucze do pokoju, a reszta rodziny wróciła po bagaże. Wchodzę do pokoju, a tam na stoliku czeka tort, szampan i kartka z życzeniami. Popłynęły łezki, popłynęły...



Tak, tak, 40 lat minęło... :)
W sobotę sprawdziliśmy prognozę pogody (pochmurno, ale bez deszczu), spakowaliśmy prowiant i  wyruszyliśmy na szlak. Najpierw zielony, później żółty.






Dotarliśmy do schroniska " Pod Łabskim Szczytem". a z tamtąd dalej w górę do "Śnieżnych Kotłów".


Franiu większą część trasy przeszedł na nogach, tylko zdjęcia ma akurat z tych momentów, kiedy korzystał z pomocy taty :)




Następnie szczytami szliśmy w stronę Szrenicy.







Przed Szrenicą skręciliśmy na zielony szlak, prowadzący do schroniska "Pod Łabskim Szczytem". I tak w górnej partii gór zatoczyliśmy koło. W schronisku zatrzymaliśmy się na ciepły posiłek.




Na wędrówkę wyruszyliśmy po 10-tej, wróciliśmy ok. 17.30. Byłam zmęczona, ale szczęśliwa. A to jeszcze nie koniec, wybraliśmy się jeszcze na kręgle. Grałam po raz pierwszy, wynik miałam słaby, ale bawiłam się świetnie.
W niedzielę pojechaliśmy do Kowar do "Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska". Może już tam byliście, jeśli nie, to zachęcam do odwiedzenia. My byliśmy kolejny raz i kolejny raz z zachwytem przyglądałam się miniaturom wykonanym z wielką precyzją i dbałością o szczegóły. Pokażę kilka zdjęć, a jeśli to Was zaciekawi, zajrzyjcie na stronę internetową parku, TU.





W cenie biletu jest spacer po parku z przewodnikiem. Przy każdym eksponacie jest tabliczka z mapką
i opisem obiektu. Dostępny jest również "Przewodnik po zabytkach Dolnego Śląska
w miniaturze", ze  zdjęciami obiektów w miniaturze i oryginale oraz mapę Dolnego Śląska z zaznaczonymi miejscowościami, w których znajdują się poszczególne zabytki.
Rozpisałam się, ale uważam, że warto to zareklamować. Czasami wyjeżdżamy daleko by podziwiać zabytki, a nie zdajemy sobie sprawy, że często blisko nas możemy podziwiać prawdziwe "perełki". Wizyta w takim miejscu wyostrza "patrzenie" na otaczające nas budynki.
Mieliśmy jeszcze w planie odwiedzić Zamek Książ. Będąc w Parku Miniatur zobaczyliśmy przepiękną Bazylikę Mniejszą w Krzeszowie i postanowiliśmy ją zobaczyć w orginale. Byliśmy już tam kilka lat temu, byliśmy zachwyceni i ten zachwyt przeżyliśmy po raz kolejny.

Miniatura:


Krzeszów:




Strona internetowa dla zainteresowanych TU.

Sanktuarium  z cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej, nadal jest w remoncie. Wieże mają 75 metrów wysokości. A wnętrze (nie można robić zdjęć) jest przepiękne. Jak napisano na stronie sanktuarium: "Europejska perła baroku". 
Pełni wrażeń ruszyliśmy dalej. Zamek Książ odwiedzaliśmy już nie raz. Tym razem chcieliśmy obejrzeć kwitnące rododendrony, które rosną naturalnie w parku przed zamkiem.
Ale najpierw miniatura zamku w Kowarach:




A tak wygląda w rzeczywistości:









Zwiedziliśmy tarasy przy zamku i poszliśmy do parku. Rododendrony rosną tam naturalnie i są w całym parku. To ogromne krzewy i nie wiem, czy zdjęcia są w stanie oddać ich piękno.






I to już koniec wycieczki. Mam nadzieję, że nie zamęczyłam Was tym przydługim postem.

Miłego poniedziałkowego wieczoru i całego tygodnia!