Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 kwietnia 2014

Dorastają...

Tak, tak, dorastają. Tak fajnie, nam rodzicom, wspomina się dzieciństwo naszych dzieci. I zawsze takim rozmowom towarzyszy stwierdzenie:"kiedy oni tak wyrości, przecież dopiero co...".
A ja przypominam sobie swój krok w dorosłość. Zdawało mi się, że tyle doświadczeń mam już za sobą i oni pewnie też tak czują.
Tym razem umowny krok w dorosłość wykonał mój syn. A ponieważ lubi żeglować, temat urodzin był jakby oczywisty :). Zapraszam na króciutką fotorelację.

 Oto mój dorosły przystojniak, w koszulce... Klubu Żeglarskiego.



 Słodki prezent od sióstr :)

 A na torcie fale, żaglówki...

No cóż, trochę mnie przerósł mój osiemnastolatek ;)

sobota, 9 marca 2013

Panią WIOSNĘ zapraszamy:)

Jestem, jestem:) Witam bardzo serdecznie i dziękuję wszystkim zaglądającym:)
Za oknem szaro i zimno, brrr..., a przecież już było tak fajnie, ciepło, słoneczko... Miałam nadzieje, że tak już będzie, ale widać Pani Zima jeszcze się nie zmęczyła. Pozostało jej jeszcze parę dni, więc cierpliwie poczekam:)
A tym czasem w naszym domu, swój pierwszy uśmiech, pozostawiła już Pani Wiosna. Franiu na urodzinki dostał w prezencie nasiona i razem z tatusiem założyli mały ogródek w domu. Swoje zielone listki pokazały już: rzodkiewka, sałata i pomidory.


A na farmie? Nasza kaczka wysiedziała 10 kaczuszek:)



Cofnę się jeszcze troszkę w czasie. W poprzednim poście pokazałam Wam zdjęcia z urodzin Franka. To była część przeznaczona dla rodziny. Odbyła się jeszcze jedna imprezka, na którą Franiu zaprosił dzieci. Imprezka miała być FARMERSKA:) Tak wyglądały zaproszenia.
 



Dzieci bawiły się w domu i zwiedzały farmę. Miała być jeszcze przejażdzka na kucu, ale niestety nie trafiliśmy z pogodą. Na kolację, choć to nie była nowość, dzieci samodzielnie przygotowały pizzę. A poniżej prezentuję wykonany przeze mnie tort. Nie jest może rewelacyjny, ale jubilat był zachwycony:) Ciasto Red Velvet z masą z serka mascarpone i bitej śmietany, pycha:)

 
 Franiu już wybrał motyw przewodni kolejnych urodzin;) Ale o tym za rok. Tym czasem życzę Wam miłego wyczekiwania Pani Wiosny, bo ona już się do nas uśmiecha:)
Cieplutko Was pozdrawiam:)

środa, 9 maja 2012

18 urodziny Gabrysi :)

Dokładnie tydzień temu, 2 maja, 18 lat skończyła, moja najstarsza córka, Gabrysia.
Mnóstwo wspomnień i choć to rzeczywiście dużo czasu, to my, rodzice, mamy wrażenie, że ledwie wczoraj ogłaszaliśmy radosną nowinę o Jej narodzinach.
Pogoda dopisała, byli Goście, życzenia, kwiaty, tort, muzyka, zabawa pod gołym niebem i ognisko.
Tort upiekłam sama, z bitą śmietaną i cytrynowym kremem. Zastanawiałam sie, jak go ozdobić
i pomyślałam o kwiatkach z lukru. Zrobiłam dość gęsty lukier z białka i cukru pudru
i za pomoca rękawa cukierniczego i różnych wzorów końcówek do wyciskania, udało mi się wykonać kwiatuszki i listki. Świetna sprawa, kwiatuszki dość szybko stwardniały, ale pozostały kruche. Szybka, łatwa i tania ozdoba w porównaniu do cen podobnych, gotowych ozdób.






Kiedy słońce już zaszło i zaczynało sie ściemniać, do nieba wypuściliśmy 18 lampionów z najlepszymi życzeniami dla Gabrysi.



Miłego popołudnia!

poniedziałek, 30 maja 2011

Wszystkiego po trochu ;)

Maj jest dla mnie miesiącem dość intensywnym, szczególnie towarzysko. Kilku bowiem członków rodziny, nie tej domowej, ale najbliższej, obchodzi swoje urodziny. Poza tym rocznica komunii Korneliusza, ogródek i inne mniej lub bardziej zajmujące czynności odsunęły mnie nieco od komputera. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie sytuacja się unormuje i poranna kawa, bądź wieczorna lampka wina będzie naturalnie związana z czytaniem blogów i pisaniem swojego :).
Wracając do urodzin, na okrągłe mojego szwagra, popełniłam torcik w kształcie BMW. Nie jest to mistrzostwo świata, mam wrażenie, że w rzeczywistości prezentował się lepiej niż na fotografii ;) Ale jubilat wyglądał na uszczęśliwionego.


Wykonałam w ostatnim czasie kolejne biżutki.




W zeszłą niedzielę odpoczywając na tarasie usłyszałam miauczenie. Pod krzewami przy tarasie, nasza kotka, została mamą czterech maluchów.



Korneliusz jest uczniem trzeciej klasy i po raz ostatni uczestniczyłam w Dniu Mamy, a właściwie Rodziców, przygotowywanym przez jego klasę. Były wierszyki, śpiewy, dzieci grały na różnych instrumentach, w oku zakręciła się łza... Był słodki poczęstunek, a na koniec dostałam prezent: kwiatek, pomalowaną przez Kornela płaskorzeźbę i portret :)



To jeszcze nie wszystkie wydarzenia i niespodzianki, których doświadczyłam w ostatnim czasie. Ale o tym w następnym poście :) 

Miłego poniedziałku !

poniedziałek, 7 lutego 2011

Podwójne urodziny

W ubiegłą sobotę odbyły się w naszym domu podwójne urodziny. Starszy syn skończył 9 lat w grudniu, a najmłodszy 4 latka na początku lutego. Postanowiliśmy, że tym razem urządzimy wspólną piracką imprezkę. Poprosiliśmy naszych najmłodszych gości, żeby w miarę możliwości wdziali pirackie stroje. Goście przebrali się chętnie:) My przygotowaliśmy maski, miecze i latarki potrzebne w czasie dalszej zabawy.

Zestawy czerwone dla dziewczynek, niebieskie dla chłopców.
Na początku dzieci zajęły się kolorowaniem statków, coby każdy pirat miał swój własny. Później jubilaci zdmuchnęli świeczki na torcie, a goście odśpiewali im "Sto lat..."


Pokroiliśmy wspólnie torta, zaparzyliśmy kawę, herbatę, a dla najmłodszych piratów była specjalna piracka woda.



Kiedy piraci nieco się posilili, nadszedł czas na wyprawę. Zarzuciliśmy wierzchnie okrycia i odczytaliśmy pierwszą wskazówkę. Mieliśmy wyjść z domu i odnaleźć wigwam indiańskiego Szamana.




Szaman po krótkiej rozmowie podał nam następną wskazówkę. Odczytaliśmy ją przy blasku latarek.


Wyruszyliśmy na poszukiwanie rancza Kowboja. Od niego otrzymaliśmy kolejną podpowiedź.

Mieliśmy odnaleźć Syrenkę i z zatkanymi uszami (żeby nie zwiódł nas jej zwodniczy śpiew), zdobyć kolejną wskazówkę.
Teraz mieliśmy nasłuchiwać dźwięku dzwonka. Okazało się, że następną postacią, która miała dla nas już ostatnią wskazówkę, był Dzwoneczek. Przyjaciółka Piotrusia Pana, chłopca, który nigdy nie dorósł. Tu dodam, że film "Hook" z D.Hoffmanem, R.Williamsem i J.Roberts jest jednym z tych, które mogę oglądać wielokrotnie i wzruszac się równie mocno za każdym razem.
Byliśmy już bardzo blisko skarbu, co sprytniejsi piraci szybciutko pokojarzyli fakty i pobiegli go szukać.




Skarb odnaleziony!

Każdy z piratów odnalazl swoją imienną teczkę z kolorowankami, kredkami, koloryzującym język kisielem
i złotą, czekoladową monetą. Piraci wyglądali na zadowolonych:). Powróciliśmy do domu by spałaszować bezowe kotwice i kruche ciasteczka w kształcie łódek.




Udało nam się jeszcze wykonać grupowe pirackie zdjęcie.




Z tego miejsca dziękuję mojej szwagierce, która zajęła się utrwaleniem na fotografiach całej imprezy. Ja, jako jedna z piratów, niestety nie mogłam się tym zająć. Dziękuję!
Maski i kolorowanki dla dzieci wydrukowałam z tej strony . Polecam!

Miłego poniedziałkowego wieczoru!