Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 kwietnia 2014

Dorastają...

Tak, tak, dorastają. Tak fajnie, nam rodzicom, wspomina się dzieciństwo naszych dzieci. I zawsze takim rozmowom towarzyszy stwierdzenie:"kiedy oni tak wyrości, przecież dopiero co...".
A ja przypominam sobie swój krok w dorosłość. Zdawało mi się, że tyle doświadczeń mam już za sobą i oni pewnie też tak czują.
Tym razem umowny krok w dorosłość wykonał mój syn. A ponieważ lubi żeglować, temat urodzin był jakby oczywisty :). Zapraszam na króciutką fotorelację.

 Oto mój dorosły przystojniak, w koszulce... Klubu Żeglarskiego.



 Słodki prezent od sióstr :)

 A na torcie fale, żaglówki...

No cóż, trochę mnie przerósł mój osiemnastolatek ;)

sobota, 12 maja 2012

Radosna karteczka na 18 urodziny :)

Tym razem karteczka dla Martyny, miała być wesoła i mam nadzieję, taka jest. W pudełeczku zdradzającym tylko fragment, żeby niespodzianka była większa :)











Cudownych chwil :)

środa, 9 maja 2012

18 urodziny Gabrysi :)

Dokładnie tydzień temu, 2 maja, 18 lat skończyła, moja najstarsza córka, Gabrysia.
Mnóstwo wspomnień i choć to rzeczywiście dużo czasu, to my, rodzice, mamy wrażenie, że ledwie wczoraj ogłaszaliśmy radosną nowinę o Jej narodzinach.
Pogoda dopisała, byli Goście, życzenia, kwiaty, tort, muzyka, zabawa pod gołym niebem i ognisko.
Tort upiekłam sama, z bitą śmietaną i cytrynowym kremem. Zastanawiałam sie, jak go ozdobić
i pomyślałam o kwiatkach z lukru. Zrobiłam dość gęsty lukier z białka i cukru pudru
i za pomoca rękawa cukierniczego i różnych wzorów końcówek do wyciskania, udało mi się wykonać kwiatuszki i listki. Świetna sprawa, kwiatuszki dość szybko stwardniały, ale pozostały kruche. Szybka, łatwa i tania ozdoba w porównaniu do cen podobnych, gotowych ozdób.






Kiedy słońce już zaszło i zaczynało sie ściemniać, do nieba wypuściliśmy 18 lampionów z najlepszymi życzeniami dla Gabrysi.



Miłego popołudnia!

niedziela, 5 lutego 2012

5 urodziny Frania

Nasz najmłodszy Franiu w piątek skończył 5 lat. Z tej okazji wczoraj odbyła się imprezka.
Jakiś czas temu przygotowaliśmy zaproszenia, w których poprosiliśmy gości, żeby zabrali ze sobą: "fartuszki, chętne do pracy rączki i uśmiechnięte buzie". Dlaczego? Bo to miała być pracowita, kucharska imprezka.



Przygotowaliśmy kolorowe dekoracje, wielobarwną galaretkę, soczek w butelkach z imiennymi naklejkami dla wszystkich najmłodszych gości oraz małe słodkie paczuszki na podziękowanie.




Zaczęliśmy tradycyjnie od zdmuchnięcia przez jubilata świeczek na torcie, gromkiego "Sto lat"
 od Gości i rozpakowania prezentów.
Kolorowy tort podpatrzyłam u Izuni z "Domowego zakątka". Wzbudził zachwyt i najmłodszych i starszych gości. Trochę jest z nim zabawy, ale efekt wart włożonej pracy:)




Dorośli siedzieli w pokoju popijając kawę, rozmawiając i zajadając się muffinkami. Dzieci opanowały kuchnię i zaczęła się prawdziwa zabawa w kucharzenie.
Najpierw miały upiec ciasteczka. Zaczęły od przygotowania blaszek, następnie wałkowały, przebierały w foremkach, wykrawały, układały na blaszkach i smarowały roztrzepanym jajkiem. Miałam nadzieję, ze spodoba im się taka zabawa, ale ich radość i przejęcie pracą przerosły moje najśmielsze oczekiwania:)






Kiedy ciasteczka piekły się w piekarniku, Mali Goście zrobili sobie przerwę. Jednak nie na długo. Kiedy spytałam, czy mają ochotę na pizzę, wszyscy powrócili do stołu. Ciasto przygotowałam wcześniej, mali kucharze zajęli się przygotowywaniem składników do obłożenia pizzy. Przygotowali również sos czosnkowy.
Najpierw przygotowali dwie okrągłe pizze dla Dużych Gości. Później dużą, prostokątną dla siebie.




Na koniec degustacja. Dzieci zjadły pizzę i kolorową galaretkę.



Bawiąc się w "kucharzenie" spędziliśmy w kuchni prawie 3 godziny. Dzieci były przejęte pracą i zadowolone, że tak dużo mogły zrobić same. Zaproponowały nawet, żeby następnym razem też wspólnie "pokucharzyć", tylko przygotować może inne potrawy:)
Dla mnie to też była świetna zabawa. Trudno zaproponować wspólną zabawę dzieciom w tak dużej rozpiętości wiekowej ( najmłodszy kucharz ma 13 miesięcy, najstarszy bawiący się z nami - 15 lat, pomijając dziadka i ciocie, które oczywiście zaciekawione, zaglądały do nas regularnie:) To był prawdziwy strzał w "dziesiątkę".
Na koniec, w podziękowaniu za wspólną zabawę, podarowaliśmy gościom małe paczuszki
ze słodkim wnętrzem.


Miłego, nadchodzącego tygodnia!




poniedziałek, 6 czerwca 2011

Manualnie

Po raz pierwszy wykonałam pudełeczko "eksplodujące", na bazie zakupionej TU. Od dłuższego już czasu podziwiam prace Agnieszki, która wykonuje przepiękne pudełeczka. Moje jest dużo skromniejsze, ale i tak jestem zadowolona. Pod każdym napisem jest oczywiście kieszonka na banknot.



Wykonałam też karteczke na spóźnioną imprezę urodzinową.



Broszka, która ozdobiła moją sukienkę.





Miłego poniedziałku!

poniedziałek, 7 lutego 2011

Podwójne urodziny

W ubiegłą sobotę odbyły się w naszym domu podwójne urodziny. Starszy syn skończył 9 lat w grudniu, a najmłodszy 4 latka na początku lutego. Postanowiliśmy, że tym razem urządzimy wspólną piracką imprezkę. Poprosiliśmy naszych najmłodszych gości, żeby w miarę możliwości wdziali pirackie stroje. Goście przebrali się chętnie:) My przygotowaliśmy maski, miecze i latarki potrzebne w czasie dalszej zabawy.

Zestawy czerwone dla dziewczynek, niebieskie dla chłopców.
Na początku dzieci zajęły się kolorowaniem statków, coby każdy pirat miał swój własny. Później jubilaci zdmuchnęli świeczki na torcie, a goście odśpiewali im "Sto lat..."


Pokroiliśmy wspólnie torta, zaparzyliśmy kawę, herbatę, a dla najmłodszych piratów była specjalna piracka woda.



Kiedy piraci nieco się posilili, nadszedł czas na wyprawę. Zarzuciliśmy wierzchnie okrycia i odczytaliśmy pierwszą wskazówkę. Mieliśmy wyjść z domu i odnaleźć wigwam indiańskiego Szamana.




Szaman po krótkiej rozmowie podał nam następną wskazówkę. Odczytaliśmy ją przy blasku latarek.


Wyruszyliśmy na poszukiwanie rancza Kowboja. Od niego otrzymaliśmy kolejną podpowiedź.

Mieliśmy odnaleźć Syrenkę i z zatkanymi uszami (żeby nie zwiódł nas jej zwodniczy śpiew), zdobyć kolejną wskazówkę.
Teraz mieliśmy nasłuchiwać dźwięku dzwonka. Okazało się, że następną postacią, która miała dla nas już ostatnią wskazówkę, był Dzwoneczek. Przyjaciółka Piotrusia Pana, chłopca, który nigdy nie dorósł. Tu dodam, że film "Hook" z D.Hoffmanem, R.Williamsem i J.Roberts jest jednym z tych, które mogę oglądać wielokrotnie i wzruszac się równie mocno za każdym razem.
Byliśmy już bardzo blisko skarbu, co sprytniejsi piraci szybciutko pokojarzyli fakty i pobiegli go szukać.




Skarb odnaleziony!

Każdy z piratów odnalazl swoją imienną teczkę z kolorowankami, kredkami, koloryzującym język kisielem
i złotą, czekoladową monetą. Piraci wyglądali na zadowolonych:). Powróciliśmy do domu by spałaszować bezowe kotwice i kruche ciasteczka w kształcie łódek.




Udało nam się jeszcze wykonać grupowe pirackie zdjęcie.




Z tego miejsca dziękuję mojej szwagierce, która zajęła się utrwaleniem na fotografiach całej imprezy. Ja, jako jedna z piratów, niestety nie mogłam się tym zająć. Dziękuję!
Maski i kolorowanki dla dzieci wydrukowałam z tej strony . Polecam!

Miłego poniedziałkowego wieczoru!