piątek, 11 kwietnia 2014

Dorastają...

Tak, tak, dorastają. Tak fajnie, nam rodzicom, wspomina się dzieciństwo naszych dzieci. I zawsze takim rozmowom towarzyszy stwierdzenie:"kiedy oni tak wyrości, przecież dopiero co...".
A ja przypominam sobie swój krok w dorosłość. Zdawało mi się, że tyle doświadczeń mam już za sobą i oni pewnie też tak czują.
Tym razem umowny krok w dorosłość wykonał mój syn. A ponieważ lubi żeglować, temat urodzin był jakby oczywisty :). Zapraszam na króciutką fotorelację.

 Oto mój dorosły przystojniak, w koszulce... Klubu Żeglarskiego.



 Słodki prezent od sióstr :)

 A na torcie fale, żaglówki...

No cóż, trochę mnie przerósł mój osiemnastolatek ;)

środa, 2 kwietnia 2014

W Pracowni dla dziewczynek :)

Mam sporo pomysłów na ozdoby filcowe dla chłopców. Z dziewczynkami było mi nieco trudniej. Ale wymyśliłam domek z kwiatkami i uniwersalne słoneczko z chmurkami. Chmurki są dwie, choć przygotowane były cztery.



Miłego oglądania :)
Izabela

piątek, 28 marca 2014

A w pracowni :)

Troszkę się pochwalę. Polubiłam filc, a oto moje niektóre dzieła.








 Jak Wam się podoba?
 Pozdrawiam cieplutko
Izabela

środa, 26 marca 2014

A w ogrodzie...

A w ogrodzie wiosna, mocuje się jeszcze z upartą zimą, ale już jest :) Ostatnie dni były zimne i mokre. To, że tyle napadało, to akurat bardzo dobrze, bo ziemi brakowało wilgoci. Słoneczko tak pięknie dziś przygrzewa przez szyby, że nie umiałam usiedzieć w domu. A w ogrodzie zaczyna tętnić życie: motyle, trzmiele, pięknie śpiewające ptaki i zieleń, która prześciga się w wyciąganiu się do słońca.

 Mleczyk! Na szczęście pierwszy w sezonie :)



 "Wyprowadziłam" z domowego parapetu sałatę. W tej wanience zawsze sadziłam kwiatki, w tym roku zrobię w niej mały warzywnik.



Człowiekowi potrzebne są życiowe zakręty, żeby dostrzegł swoją prostą drogę i mógł na nią bezpiecznie i pewnie powrócić. Ostatnie dwa lata były dla mnie taką jazdą po nieźle zakręconej drodze. Na szczęście jest KTOŚ, kto pomógł mi odnaleźć tę właściwą. Musiałam podjąć wiele decyzji, uporządkować wiele spraw, ale chyba najbardziej samą siebie. Teraz zaczynam, może nie od nowa, ale zaczynam inaczej. Mój ogród (niestety nie tylko on) ucierpiał na tych moich zmaganiach, na szczęście to cierpliwy typ. Jedyne co mnie martwi, to to,  że wykorzystały to chwasty, które rozpanoszyły się bez opamiętania ;) Tak sobie myślę, że z niektorymi chyba przestanę walczyć i polubię, oczywiście w granicach rozsądku.


A przy tej ogrodniczej okazji polecam bloga Kasi i Andrew, może już go znacie :)
Pozdrawiam cieplutko, wiosennie :)
Izabela

poniedziałek, 3 marca 2014

Jedną nogą w karnawale, jedną już w poście

Jeszcze ostatki ostatków, brzuszki jeszcze czują smakowite pączki, nogi pobolewają po tanecznych wygibasach, a w środę zaczynamy Wielki Post. Zachęcam Was do skorzystania z rekolekcji internetowych o. Adama: "Oto człowiek".


Pozdrawiam
Izabela

wtorek, 18 lutego 2014

Ferie, ferie:)

Jedni już po, inni w trakcie.
Udało nam się spędzić trochę czasu w naszych ulubionych górach.
Zdobywaliśmy szczyty

Udało nam się znaleźć śnieg i pojeździć na nartach.
W Szklarskiej Porębie...
 
i w Jakuszycach:)
 
Franek wziął udział w wyścigu z Druidem Szalonym
Wyścig był zacięty, ale zwycięzca tylko jeden :)

Nareszcie odpoczynek...

Fajnie jest spędzać czas z pasjonatami :)
Pozdrawiam Alę i Druida Szalonego :)
Izabela

poniedziałek, 6 stycznia 2014

C+M+B 2014

Moja częstotliwość publikowania postów jest ostatnio porażająca, ale do moich ulubionych blogów zaglądam regularnie:)
Dziś kończymy piękne, rodzinne świętowanie. Moje dziewczyny już wyjechały, chłopcy szykują się do szkoły. Trochę mi smutno, bo tak fajnie było być codziennie razem... Trudno przejść do codzienności, ale oczywiście się da:) Na tym polega harmonia, jest czas świętowania i jest czas pracy i tęsknoty, żeby kolejne spotkanie wzbudziło tyle cudownych emocji.
Grudzień był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem, dużo działo się w Pracowni i w domu. Od tego roku szkolnego prowadzę Oazę Dzieci Bożych i wraz ze scholą przygotowywaliśmy Koncert Kolęd i Jasełka. Pracy dużo, a to wymagało ode mnie dobrej organizacji. I po raz kolejny przekonałam się, że lubię mieć dużo zajęć, potrafię się wtedy na prawdę dobrze zorganizować. I mam poczucie, że tak jak trzeba wypełniam swój czas. Ale nie bez pomocy:) Wszystko zawierzam Najwyższemu i czuję tę moc:)
Dzisiejsze Święto uczciliśmy udziałem we Wrocławskim Orszaku Trzech Króli. Nasza Karolina brała udział wraz z koleżankami ze swojej szkoły. Franek założył strój króla i mogliśmy wędrować w orszaku wraz z nimi. A wrażenia cudowne, wspólne wędrowanie, śpiewanie kolęd, pokłon Dzieciąteczku... A na koniec koncert Arki Noego.
Od soboty walczę z przeziębieniem, ale nie dało się nie śpiewać:) To nic, że może jutro nie będę mogła mówić.
To było dla mnie takie spięcie klamrą czasu Adwentu i Bożego Narodzenia. Rekolekcje internetowe o.Adama i Roberta Friedricha i dzisiejsze wspólne śpiewanie Maleńkiemu.











Pięknego 2014 Roku,
zrealizowanych postanowień, samej dobroci i miłości.
Ściskam Was cieplutko:) 
Iza