czwartek, 14 marca 2013

Zajączki, kurczaczki... świąteczne karteczki

MAMY PAPIEŻA! To wielka radość, szczególnie wybrane przez następcę św. Piotra imię wzbudziło w naszej rodzinie ogromne emocje. Nasz Franiu nie ukrywał radości:)
Papieżowi Franciszkowi życzymy wszelkich łask potrzebnych do realizowania tej niełatwej, ale jakże pięknej misji.
A w domu kolejny etap świątecznych przygotowań - karteczki. Oto moje tegoroczne prace. Wykorzystałam grafiki ze strony *The Graphics Fairy LLC* .










 
Za oknami radośnie świeci słoneczko.
Cudownego dnia!

poniedziałek, 11 marca 2013

Kwietne jajo

W szkole, w naszym miasteczku, corocznie odbywa się Wystawa Świąteczna. Korneliusz przygotował z tej okazji ukwiecone jajo na patyczku. Wykorzystał styropianowe jajko, dziurkacz w kształcie kwiatka, kilka piórek, wstążeczkę, patyczek i szpileczki.



A ja wykonałam karteczkę imieninową, która z życzeniami poleci do Włoch:) A wiecie, że Giuseppe to po polsku Józef:)




Miłych, ciepłych dni:)

niedziela, 10 marca 2013

Niedziela radości

Dziś Kościół ubiera się w różowe szaty i woła: "RADUJCIE SIĘ". Jesteśmy na półmetku Wielkiego Postu. Przygotowania do świąt zaczną nabierać tempa. Będziemy sprzątać, przygotowywać ozdoby, planować świąteczne menu. To takie miłe:)
Ja staram się równie bardzo, a może nawet bardziej, przygotować się na nadchodzący czas duchowo. I w tym miejscu chcę  Wam polecić rekolekcje wielkopostne, internetowe, przygotowane przez o.Adama.


Kolejne dwie radości, to prezenty, u dwóch bardzo mi drogich, blogowych duszyczek. Polecam:)
 

Radosnej niedzieli i kolejnych dni!
Mimo tego, co za oknem;)
 

sobota, 9 marca 2013

Panią WIOSNĘ zapraszamy:)

Jestem, jestem:) Witam bardzo serdecznie i dziękuję wszystkim zaglądającym:)
Za oknem szaro i zimno, brrr..., a przecież już było tak fajnie, ciepło, słoneczko... Miałam nadzieje, że tak już będzie, ale widać Pani Zima jeszcze się nie zmęczyła. Pozostało jej jeszcze parę dni, więc cierpliwie poczekam:)
A tym czasem w naszym domu, swój pierwszy uśmiech, pozostawiła już Pani Wiosna. Franiu na urodzinki dostał w prezencie nasiona i razem z tatusiem założyli mały ogródek w domu. Swoje zielone listki pokazały już: rzodkiewka, sałata i pomidory.


A na farmie? Nasza kaczka wysiedziała 10 kaczuszek:)



Cofnę się jeszcze troszkę w czasie. W poprzednim poście pokazałam Wam zdjęcia z urodzin Franka. To była część przeznaczona dla rodziny. Odbyła się jeszcze jedna imprezka, na którą Franiu zaprosił dzieci. Imprezka miała być FARMERSKA:) Tak wyglądały zaproszenia.
 



Dzieci bawiły się w domu i zwiedzały farmę. Miała być jeszcze przejażdzka na kucu, ale niestety nie trafiliśmy z pogodą. Na kolację, choć to nie była nowość, dzieci samodzielnie przygotowały pizzę. A poniżej prezentuję wykonany przeze mnie tort. Nie jest może rewelacyjny, ale jubilat był zachwycony:) Ciasto Red Velvet z masą z serka mascarpone i bitej śmietany, pycha:)

 
 Franiu już wybrał motyw przewodni kolejnych urodzin;) Ale o tym za rok. Tym czasem życzę Wam miłego wyczekiwania Pani Wiosny, bo ona już się do nas uśmiecha:)
Cieplutko Was pozdrawiam:)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Urodziny Frania

Witajcie kochani:) Dziś przypada, ustanowiony przez Jana Pawła II, w dniu wspomnienia Matki Bożej z Lourdes, Światowy Dzień Chorych. Muszę przyznać, że Sanktuarium w Lourdes jest dla mnie szczególne. Miałam okazję je odwiedzić i mam nadzieję jeszcze tam wrócić. Często odwiedzam stronę internetową http://fr.lourdes-france.org/, a szczególnie zakładkę TV Lourdes, gdzie na bieżąco można oglądać widok z 4 kamer, polecam:)
Trudno mi uwierzyć, że to już prawie połowa lutego. Wiele się dzieje wokoło mnie, nowy rok prowokuje mnie do podejmowania różnych mniej i bardziej ważnych decyzji. Podejmuję się nowych zadań, a w głowie kłębi się jeszcze wiele pomysłów. I muszę przyznać, ze to takie przyjemne:) Mam nadzięję, że wiele z nich uda mi sie zrealizować. Pewnie będę się tym chwalić;)
W niedzielę 3 lutego mój Franiu, skończył 6 lat. I jak pewnie wielu rodziców patrzę
z niedowierzaniem, jak ten czas szybko mija. Dopiero co powitał ten świat, a już zaczyna być bardzo samodzielnym człowiekiem. W związku z ukończeniem przez Frania magicznego wieku, spadło
na nas pytanie: do szkoły teraz, czy za rok? Jak wielu rodziców, tak wiele argumentów za i przeciw. Są argumenty ogólne, ale są i osobiste, dotyczace konkretnego dziecka, rodziców, miejsca. Mam wrażenie, że to będzie jedna z trudniejszych decyzji w moim życiu. Tak to przynajmniej czuję dzisiaj.
Ale na razie zapraszam na urodzinowego torta:)


 
 
Dziekuję, że tu zaglądacie. Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko!
Pięknych dni!

piątek, 4 stycznia 2013

Moje szydełkowe dzieło i życzenia

Witam Was serdecznie w Nowym, 2013 już roku:)
Jest mi trochę nieswojo,że w czasie Świąt i Nowego Roku nie napisałam nic. Trudno się tłumaczyć,ale dom pełen ludzi z którymi tak cudownie mija czas,wspólne biesiadowanie, kolędy, rozmowy, gry planszowe...  Komputer czekał osamotniony..., a że ostatnio sprawia mi nieco kłopotów, szczególnie nieco humorzaste łącze internetowe, zrobiłam sobie przerwę...
Ale już jestem i się chwalę. Oto moje dzieło szydełkowe:
Karolina poprosiła mnie o wydzierganie komina-kaptura z uszami, na pomysł wpadła przeglądając internet. Miały to być uszy misia, ale ponieważ Karolinka wybrała szarą włóczkę, wyszły uszy i kaptur przypominajacy myszkę:)  Zabrałam się do dzieła, bez konkretnego wzoru. Wzór powstawał na bieżąco, w trakcie szydełkowania. Najbardziej podoba mi się falbankowe wykończenie.

 
 
A teraz pozwolę sobie złożyć Wam zaległe życzenia:
Aby każdy kolejny dzień Nowego 2013 Roku był dniem wyjątkowym,
Byście spotykali na swej drodze wspaniałych ludzi,
Byście umieli cieszyć się z najmniejszych rzeczy, 
Byście nieśli w swoich sercach, przez cały rok, radość z Narodzenia Jezusa,
A światło betlejemskiej gwiazdy niech oświetla drogi, którymi będziecie kroczyć.
 
To zdjęcie z naszego kościoła. Nie ukrywam, że miałam razem z moim mężem i dziećmi swój wkład w powstanie tej szopki. Jest Święta Rodzina, pasterz ze zwierzętami i anioł na wysokościach. A trzej Królowie pojawią się dopiero w najbliższą niedzielę:)
 

Wszelkiego dobra!
I buziaki dla Was na ten Nowy Rok!!!

czwartek, 20 grudnia 2012

Mój Król i koniec świata:)

Dziś grupa przedszkolna Frania przedstawiała Jasełka. Jak to bywa przy takiej okazji, było dużo tremy, ale i radości i łez (to oczywiście u rodziców, i to nie tylko mam;)
Strój dla Frania, króla, przygotowałam sama. Zużyłam stary, biały, polarowy koc, wyszukaną w SH kamizelkę, nieco lamówki, złotej farbki, wstążeczki, koralików. Miałam przy tym sporo zabawy. Oto efekt:
Wiem, wiem, niewiele widać. Franiu ma pelerynę zakładana przez głowę. Ręce wystawia przez dwa pionowe otwory w kolorowym materiale. Na dole peleryna obszyta jest czerwoną lamówką. Na głowę, na podstawie wykroju czapki, uszyłam białą czapkę, przyszyłam koronę z tektury, którą też wykonałam sama;) i na to naszyłam biały rulon obszyty złotymi koralikami. Niestety nie przygotowałam mojemu królowi... tłuczka, jak to trafnie spostrzegł mój mąż;)
A teraz gorący ostatnio temat: koniec świata. Nie udało się uniknąć tego tematu w naszym domu. Moja córka zastanawiała się, jak to będzie, bo skoro na ziemi żyją obok nas ludzie, których zwyczajnie nie lubimy, którzy nas irytują, to jak będzie w niebie? Burza mózgu... Pomyślałam sobie, że w niebie wszyscy będziemy pozbawieni wad i to sprawi, że wszystkim ze wszystkimi będzie dobrze:) Druga sprawa, to czy w niebie będą zwierzęta? To oczywiście temat ważny dla Frania. Nie musiałam się zastanawiać, bo Franiu sam sobie na to pytanie odpowiedział: będą, przecież on będzie w niebie pasł baranki...:)
A tak poważnie i króciutko: staram się żyć według zasady, żeby przeżywać każdy dzień tak, jakby miał być moim ostatnim. Gdyby nastąpił koniec świata, to mam nadzieję, szybciej zamieszkalibyśmy w Królestwie Niebieskim, bo przecież nasze ziemskie życie, to wędrówka do tego miejsca:)
Pozdrawiam cieplutko!