niedziela, 30 stycznia 2011

Kto rano wstaje...

Dzisiaj rano przywitało mnie -7,5 stopni mrozu i słoneczko. Moja rodzinka pogrążona była jeszcze we śnie, zabrałam aparat i oto co udało mi się utrwalić na zdjęciach w czasie krótkiego spaceru po ogrodzie.






Sikorka była chyba bardzo głodna, bo na mój widok nawet nie próbowała odlecieć :)






A tu pierwsze oznaki wiosny.


Miłej niedzieli!

2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia! To wielka sztuka fotografować z takim efektem. Może kiedyś dojdę do tego! Pozdrawiam i życzę wspaniałego, nowego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja poprzedniczka napisała dokładnie to co ja chciałam :) Piękne naprawdę , chciałabym tak umieć . Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)