środa, 2 lutego 2011

Święto

Dzisiaj kolejne w tym roku święto, już bez dnia wolnego od pracy. Choć jako żona i mama kilkorga dzieci, na dzień wolny od pracy, w najbliższym czasie, raczej liczyć nie mogę :). Ale dla mnie krzątanina domowa i czas spędzony z dziećmi to najmilsza praca :). Pewnie, że bywa różnie, mam lepsze i gorsze dni, ale jestem szczęśliwa. A o tym moim szczęściu jeszcze nie raz na blogu będzie :)



Ale wracając do święta, gromnicę w domu posiadam i muszę przyznać, zapalam nie tylko w dniu dzisiejszym, towarzyszy mi w różnych chwilach roku.
Pamiętam to święto ze swojego dzieciństwa, pamiętam związane z nim opowiadanie o Matce Bożej Gromnicznej i wilkach, pamiętam też, jak wracając z kościoła z zapaloną świecą zniszczyłam woskiem rękawiczki, czarne, skórzane, z jednym palcem... . Miałam 7, może 8 lat.
Staram się kultywować nasze polskie i chrześcijańskie tradycje i przekazywać je moim dzieciom. Zależy mi, żeby miały silne korzenie i mogły się na nich wspierać w dorosłym życiu.

Dziś też udało mi się wykonać kartkę urodzinową, zdjęcia fatalne, nie miałam czasu nad nimi popracować, bo karteczka szybko powędrowała do adresata.



Miłego świątecznego wieczoru!

2 komentarze:

  1. A mnie się bardzo podobają Twoje karteczki , w tej dziedzinie jeszcze samej siebie nie próbowałam , ale dojrzewam i kiedy do Ciebie zaglądam to mam coraz większą ochotę zrobić jakieś zakupy w tym kierunku . Dzisiaj pomyślałam jeszcze o jednym : Bardzo fajna z Ciebie mama :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze się Ciebie czyta - dużo tu ciepła i autentyczności.
    A karteczka już wiosennie-optymistyczna, śliczna. Pozdrawiam, Ewa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)